Cham z kulą w głowie

Ziemowit Szczerek

Cham z kulą w głowie

49,99 zł 39,99 zł
Powiadom mnie

Przeczytaj fragment

Cham z kulą w głowie - literacki kryminał noir Ziemowita Szczerka.

Recenzja Jarosława Czechowicza z bloga Krytycznym Okiem

Ziemowit Szczerek bardzo dba o to, by trzydzieści jeden dynamicznych rozdziałów absorbowało na tyle skutecznie, że w pewnym momencie cała jego wizyjność staje się częścią świadomości czytelniczej. By zrozumieć poczynania Karego, trzeba się nim trochę stać. Chłopem, który niesie w sobie dramatyczne wspomnienie tego, czyim jest synem, i nietuzinkowym detektywem zdającym sobie sprawę z tego, że wciąż balansuje na granicy prawa i bezprawia. Wszystko w bardzo sugestywnym stylu, albowiem Szczerek mocno dba o indywidualizację nawet epizodycznych postaci w tej powieści. Nikt nie jest tu zaniedbany, każda persona ma jakieś znaczenie. Ale „Cham z kulą w głowie” to przede wszystkim opowieść o manipulacji, zawłaszczaniu i tym specyficznym dla Polski podążaniu drogą jakichś krańcowości, które wcześniej czy później doprowadzają do konfliktów.

[fragment]

 

Epicka powieść Ziemowita Szczerka, utrzymana w klimacie kryminału noir

Posłuchaj, drugiej wojny światowej nie było.

Warszawa nigdy nie została zniszczona, dzisiaj pod łukami triumfalnymi spacerują Polacy, Żydzi i Ukraińcy. Warszawa – Buenos Aires Słowiańszczyzny – swego tanga nikomu nie szczędzi.

Ale teraz, teraz to miasto, które nie przegrało, spływa krwią. Ulica szepcze o Kubie Hieroglifie i spisku tajnych stowarzyszeń. Kolejne trupy bez głów walają się po ulicach, a świat pogrąża się w chaosie.

Kary, słuchaj, to sprawa dla ciebie. Ten ktoś zabija równie dobrze jak ty. I chce z tobą wyrównać rachunki. Kary, ty jesteś bękart, zdrajca i dezerter. Ale jesteś też detektyw, więc rusz tyłek i zajmij się tym. Przestań chlać i wstawaj. Trupy nie będą czekać.

Zbrodnia, namiętność i wojna na wszystkich szczeblach. Kryminał i epicka powieść w jednym. A w tle ulubiony temat pisarza – wielka historia.

Ziemowit Szczerek – pisarz, dziennikarz, autor wielu nagradzanych powieści i reportaży. Laureat Paszportu „Polityki”, nominowany do Nagrody MediaTory i Nagrody im. Beaty Pawlak oraz dwukrotnie do Nagrody Literackiej Nike i Nagrody Literackiej Europy Środkowej „Angelus”.

FRAGMENT:
„Po Warszawie grasuje Kuba Hieroglif.

Nikt nie mówi o niczym innym, tylko o Kubie Hieroglifie. Że strach po nocach wychodzić z domu, że nie wiadomo, kogo następnego zabije, że diabeł wcielony. Że nawet ludzie na najwyższych szczytach władzy nie mają przed nim ucieczki. Że nawet policyjni spirytyści i jasnowidze, pozostałości, ślepe kiszki, po dawnych, złych epokach (choć obecna jakoś nie lepsza), pojęcia nie mają nawet najbledszego, cóż to się dziać może. Ale kiedyż oni mają jakieś większe pojęcie o czymkolwiek.

To akurat prawda. Ciebie też ten Hieroglif wkręcił, Kary. Jakim cudem jemu – albo im – to wszystko się udaje?

Dla władzy zresztą, myślałeś, taki Kuba Hieroglif jest idealnym wyjściem.

Przecież po tych jego morderstwach mało kto się już przejmuje czymś tak nieokreślonym i niewiarygodnym w zasadzie jak ultimatum dane Polsce przez jej własnych najbliższych sojuszników: Anglię i Francję. Owszem, Anglia i Francja nie żartowały. Dlaczego miałyby żartować. Ale z najeżonej zermackimi piramidami Dzielnicy Marszałka Piłsudskiego szedł jeden, nieustający przekaz: eee, dajcie spokój, naprawdę wierzycie, że nasza wielka siostrzyca Francja nas zbombarduje? Eee, że dumny Albion, w imię którego krew na Bałkanach przelewaliśmy? Niemcy – to tak, na szczęście na kawałki są rozbite. Jeszcze. Ale oni? Eee. I to za co, za Ukraińców? Za Szoszonów? Dajcie spokój, bądźmy poważni, wódz-marszałek Snardz i jego wierny adiutant Michał książę, kurwa, Bycza Głowa-Dowkont całą sprawę w mig załatwią. A wy, obywatele, jak się nie macie czym martwić, to się martwcie Kubą Hieroglifem. Jest czym!

Patrzysz na mobil, przypominający elektryczną maszynkę do golenia obciążnik do kieszeni, miga czerwoną diodą, któż to tak cię kocha, że wali od rana połączeniami, które są, niebożęta, skazane o tej porze na nieodebranie?

Złota. A to nie. A to ona akurat cię nie kocha. I to jest akurat problem.

Oczywiście nie oddzwaniasz. Może nawet, ha, ha, będzie się o ciebie martwiła.

A ty masz kaca. Ot, zwykły, lekki kacyk. Od przepalenia i od przepicia, którego, z powodu braku innego pomysłu na spędzenie wieczoru, dokonałeś w barze Syrena kilkaset metrów od domu, na Chłodnej 66, na tyłach Dworca Głównego.”


Przeczytaj fragment

Znak literanova
Broszurowa ze skrzydełkami

Wydanie: Pierwsze

ISBN: 978-83-240-5634-7

Liczba stron: 528

Znak literanova

Format: 135x210mm

Cena katalogowa: 49,99 zł

Rok wydania: 2020